TO DLA NICH TERAZ GRAMY I TYM DZIECIOM POMAGAMY!!!!!


 

Zapraszamy wszystkie firmy , oraz osoby które chciałyby mieć swój wkład w podarowaniu tak niezwykle ważnej pozytywnej energii i udzieleniu niezbędnej pomocy tym którzy tego potrzebują.

Apelujemy dołączcie do nas oraz firm, muzykom którzy są już z nami i pomagają:

  

Pomalujmy dzieciom Świat 🙂

 „BO KARMA WRACA TAM GDZIE DAJESZ DOBRO”

Polskie Radio Oxford : Ruszyło z projektem bardo ważnej akcji charytatywnej.
Misją naszej akcji jest niezmiernie wielkie społeczne przedsięwzięcie, po przez organizowanie wszelkiego rodzaju imprez, aukcji oraz promocji chcemy wspomóc dzieci z domów dziecka w Polsce, a konkretnie dać im możliwość rozwoju, spełnienia marzeń, a przede wszystkim pozwolić uwierzyć w samych siebie dając poczucie wsparcia.
Głęboko wierzymy że wszystkie nasze wysiłki i starania otworzą tym dzieciom drogę w lepsze życie.
Pierwszą placówką jaką obielimy jest „Fundacja Dom w Łodzi”  www.domwlodzi.org Jest to niesamowite miejsce stworzone dla wyjątkowych biednych, ogromnie poszkodowanych dzieci przez los, ponieważ nie dość że zostały porzucone, jak niektóre z nich już w szpitalach, to jeszcze ich codzienność polega na wzmaganiach z bardzo ciężką chorobą.
W placówce znajduje się dziewięcioro szczególnych dzieci wśród których tak na prawdę trudno było by wybrać najbardziej potrzebujące, dla tego też postanowiliśmy pomóc każdemu z nich.
Krótki opis dzieciaczków i ich marzenia stworzony przez niesamowitą kobietę która praktycznie żyje poświęcając cały czas właśnie tym dzieciom, i poszukiwaniu dla nich pomocy Panią Martę Libiszowską Jóźwiak:

Joana
Joana jest uroczą, bardzo rezolutną i wesołą dziewczynką. Przyjechała do nas w grudniu 2016 roku. I dla nas i dla niej to było jak piękny gwiazdkowy prezent. Jesteśmy Asi pierwszym Domem… dotychczas mieszkała na OIOM’ie w opolskim szpitalu. Ma trzy i pół roku… Razem będziemy poznawać świat – jego atrakcje i wspaniałości. Jeszcze przed przyjazdem Asi wymyślaliśmy z Dziećmi, co Jej pokażemy, gdzie Ją zabierzemy: do parku, do teatru, do kina, do sklepu, muzeum… przejedziemy się tramwajem, pospacerujemy ulicami miasta… Bo Asia tego wszystkiego jeszcze nie zna.
Mamy ogromną nadzieję, że stan zdrowia Asi pozwoli na te wszystkie eskapady. Jej organizm musi się przyzwyczaić do nowego środowiska, zaaklimatyzować. Wszyscy trzymamy za to kciuki.
Niebawem ruszamy ze zbiórką na przenośny respirator. Chodzi o to, żebyśmy mieli sprzęt, który można łatwo i prosto wszędzie zabierać. Kosz takiego respiratora to ok. 20 – 25 tys. zł.
Wiktor
Wiktor przyjechał do nas, gdy miał niespełna pół roku. Choć zdiagnozowano u niego Zespół Downa, rozwija się prawidłowo – zdaniem Cioci Asi, która zajmuje się rehabilitacją – nie ustępuje zdrowym maluchom. Jest bardzo pogodny i zaskarbił sobie sympatię wszystkich dzieci. Największy problem Wiktorek ma z jedzeniem – apetyt bardzo mu dopisuje, ale niestety maluch cierpi na alergię pokarmową i wszystkie nowości w jego diecie muszą być wprowadzane w szpitalu. Już wiemy, że bardzo służy mu jabłuszko, natomiast trzymamy się jak najdalej od szpinaku…
Dla Wiktora teraz najważniejszy jest ruch i stymulowanie przez zabawę w różnych okolicznościach zewnętrznych. Chodzi na basen i do figloraju.

Gabryś
Gdy przyjechał do nas, choć był niespełna półrocznym chłopcem, miał za sobą bardzo trudne doświadczenia. Dziś ma już 2 latka. Cierpi na FAS, czyli płodowy zespół alkoholowy, a do tego miał duże problemy kardiologiczne. Przeszedł ciężką operację serca i był pod opieką hospicjum.
Gabryś ma w sobie jednak tyle woli życia i wewnętrznej siły, że walczy i nie poddaje się. Dlatego zamieszkał u nas. Mamy nadzieję, że dzięki rehabilitacji i miłości, jaką mu dajemy, stanie na nogi i będzie mógł cieszyć się życiem, jak inni jego rówieśnicy.
Dla Gabrysia najważniejsza jest rehabilitacja prowadzona przez naszych specjalistów, a także – integracja sensoryczna. Koszt jednych zajęć to 70 zł. Terapia jest prowadzona raz w tygodniu przez cały rok – to koszt ok. 3.600 zł.

Bartuś

Bartuś jest uroczym i bardzo pogodnym chłopcem – mimo wielu trudnych doświadczeń, przez które przeszedł.  Ma piękne, czarne oczka i niesamowity uśmiech… Tym uśmiechem rozkochuje w sobie wszystkie Ciotki! Gdy trafił do naszego Domu – był dzieckiem leżącym, nie był w stanie nawet samodzielnie się odwrócić.

Bartuś ma problemy z napięciem mięśniowym i zespół różnych wad. Nasi specjaliści pracują z Nim bardzo intensywnie – chłopiec ma fizjoterapię, zajęcia psychoruchowe, kąpiele relaksacyjne, chodzi też na terapię sensoryczną i terapię odruchów. Po roku wytężonych działań widać wspaniałe efekty: maluch sam gryzie kanapeczki, siedzi samodzielnie, a wspierany chodzi! To ogromny postęp! Bartuś chodzi do przedszkola, uwielbia kontakt z rówieśnikami. Jesteśmy zachwyceni i dumni – to wspaniale widzieć, jak się rozwija!

Poza terapią w domu, Bartuś ma także dodatkowe zajęcia z tzw. neuromotorycznej integracji odruchów. Koszt takich zajęć to 100 zł za sesję. Bartek chodzi raz w tygodniu. Rocznie to gigantyczna kwota: ok. 5 tys. zł
Julianka
Nasza Julianka cierpi na zespół Downa i jeszcze inne problemy zdrowotne, które nie ułatwiają Jej życia. Staramy się zapewnić Jej jak najwszechstronniejszą rehabilitację i pomoc. Ze wszystkich terapii, które serwujemy Jej w Domu, Julianka najbardziej lubi kąpiele relaksacyjne i sesje muzyczne z psychologiem. Prócz pracy z naszymi specjalistami – dzięki wsparciu z 1 proc. podatku – nasza Panieneczka uczestniczy dodatkowo w zajęciach integracji sensorycznej.
Co ważne, Julianka chodzi do przedszkola! Strasznie się cieszymy, bo dla Niej kontakt z rówieśnikami i zmiany otoczenia są ogromnie ważne.
Prócz muzyki, Julianka uwielbia kontakt ze zwierzętami. Gdy w okolicy pojawia się pies lub koń – nie może oderwać wzroku. Nie zapomnimy pewnej sobotniej przejażdżki bryczką… żebyście widzieli błogość w Jej oczach

Julka
… trafiła do nas z Domu Hospicyjnego, prowadzonego przez Fundację Podkarpackie Hospicjum dla Dzieci. Jest niezwykle radosną dziewczynką i pomimo zespołu wad wrodzonych z jakimi musi żyć, tryska energią i jest bardzo ciekawa świata. Juleczka jeździ na wózku, ale zręczności i siły pozazdrościłby jej niejeden chłopiec! Nie ma dla Niej prawie żadnych barier.

Robimy wszystko, by była jak najbardziej samodzielna, a także – by realizowała swoje pasje.  Systematycznie uczestniczymy z Nią w zajęciach prowadzonych przez Fundację Aktywnej Rehabilitacji – w ubiegłym roku jako pierwsza zdobyła Górę Kamieńsk, a ze Spartakiad przywozi złote medale. Natomiast od września udało się zorganizować dla Niej warsztaty tańca, o których marzyła!

W przypadku Julii największe koszty to wydatki związane z benzyną. Dużo jeździmy w związku z Jej różnymi zajęciami. Julia też bierze udał w różnych wydarzeniach kulturalnych typu kino, teatr, figloraj.

Marcin
Marcin jest chłopcem z ogromną energią i pogodą ducha. Czasem bywa trudny do okiełznania, ale gdy znika z Domu – np. z powodu hospitalizacji – robi się tak jakoś za cicho…

Urodził się z małogłowiem i kilkoma innymi wadami. Stopniowo i systematycznie wspieramy go różnymi formami terapii i pilnujemy zabiegów medycznych. Prócz pracy z naszymi specjalistami (logopeda, fizjoterapeuta, psycholog, pedagog), Marcinek miał ostatnio możliwość (dzięki wpływom z 1 proc.!) uczestniczenia w zajęciach integracji sensorycznej, terapii metodą Tomatisa, a teraz chodzi na terapię odruchów. To całe wsparcie powoduje, że Marcin robi duże postępy!!!

Bardzo Go też motywuje wsparcie i zaangażowanie kochanych Wujków Wolontariuszy. Dzięki akcji Bartka Pierzyńskiego, który przejechał dla nas rowerem z Zakopanego na Hel, nauczył się kręcić pedałami! Na razie na rowerze stacjonarnym – rehabilitacyjnym, ale trenujemy też na rowerku w parku.
Marcin – podobnie jak Gabryś chodzi na zajęcia integracji sensorycznej.

Julia
…historia jej życia jest niezwykła i stanowi dowód na to, że w życiu zdarzają się prawdziwe cuda… Juleczka trafiła do nas w wieku 5 lat. Wcześniej mieszkała w hospicjum dla dorosłych, gdyż po urodzeniu lekarze nie dawali jej żadnych szans na przeżycie. Tymczasem Juleczka zrobiła wszystkim psikusa! Postanowiła silnie walczyć o życie i nie zrażać się lekarskimi diagnozami!

Dzisiaj jest fantastyczną, pogodną dziewczynką, która pięknie się rozwija i małymi kroczkami odkrywa świat. Uwielbia – tak jak inne nastolatki – stroić się i wyglądać dobrze

Jula cierpi na niewydolność oddechową, powstałą w wyniku choroby genetycznej. By móc swobodnie oddychać ma założoną rurkę tracheostomijną, a ponieważ nie potrafi przełykać, jest odżywiana za  pomocą PEGA, porozumiewa się z otoczeniem za pomocą prostych gestów języka migowego. Jednocześnie pracuje z naszą logopedą nad artykulacją dźwięków. Kto już trochę pozna Julę – może z Nią rozmawiać! Ostatnio – dzięki wsparciu Aleksandry Szwed i programu Twoja Twarz Brzmi Znajomo – zakupiliśmy dla Julci „mówika”, czyli specjalny tablet, który pomaga Jej w komunikacji.

Pomimo swojej choroby Julia to prawdziwa młoda dama. Uwielbia się stroić i mieć ładną fryzurę. Szczególnie lubi nosić misternie uplecione warkoczyki z kolorowymi gumkami. Jest do tego przemiłym urwisem, typową „przylepką”. Chętnie bawi się zabawkami, a najbardziej lubi grać w Rumikuba, najlepiej w towarzystwie swoich ukochanych Cioć – Monik.

W Jej przypadku największe koszty związane są z leczeniem i szukaniem dodatkowych możliwości pomocy. Teraz, gdy to piszę – Julia jest w drodze do Olsztyna – ma wizytę u jedynego specjalisty w Polsce, który może Jej pomóc.

Tłumaczymy Jej dokumentację medyczną – jesteśmy w kontakcie z kilkoma ośrodkami zagranicznymi. Koszt takiego tłumaczenia to 2 tys. zł. A jeśli okaże się, że konieczny będzie wyjazd… koszty będą ogromne.
Edytka

Edytka jest z nami niemalże od samego początku, a życie stawiało jej bardzo trudne wyzwania. Cierpi na mózgowe porażenie dziecięce pod postacią niedowładu spastycznego lewostronnego i padaczkę lekooporną. Mimo to chodzi do szkoły, rozwija zainteresowania, pragnie dorównywać rówieśnikom. Aktywność, ruch, taniec są dla Niej na pierwszym miejscu – robi wszystko, by uczestniczyć w ukochanych zajęciach hip-hopu i szermierki. Ostatnio – po wielu długich i wytrwałych próbach – nauczyła się jeździć na dwukołowym rowerze! Jesteśmy z Niej dumni i pełni podziwu, bo okupiła to wieloma upadkami! Nie jest łatwo utrzymać równowagę mając niesprawną rękę…

Edytka uwielbia też śpiewać. Przy każdej okazji chętnie uczy się nowych utworów – nawet bardzo wymagających. Śpiewała nawet z Feelem i… Joanną Woś!

Edytka marzy o jeździe konnej. Koszt godzinnej jazdy to ok. 60 zł. Jeśli uda się wszystko dograć organizacyjnie – mogłaby chodzić raz w miesiącu w weekend. Piszemy jeśli – bo Edytka jest też harcerką i bywa, że w weekendy odbywają się zbiórki.

Dla tego też poszukujemy wsparcia, oraz partnerów do współpracy. Zapraszamy wszystkie firmy , oraz osoby które chciałyby mieć swój wkład w podarowaniu tak niezwykle ważnej pozytywnej energii i udzieleniu niezbędnej pomocy tym którzy tego potrzebują.
Apelujemy dołączcie do nas oraz firm, muzykom którzy są już z nami i pomagają: