Pożar w Londynie


Dziś w nocy chwilę przed godziną 1 czasu lokalnego doszło do pożaru 27-piętrowego wieżowca w zachodniej części Londynu. Ratownicy podali, że 12 osób nie żyje, a do szpitala trafiło 70, w tym 20 w stanie krytycznym. Wiele osób uznaje się za zaginione, więc ten bilans może się jeszcze zmienić. Póki co przyczyna pożaru nie jest znana, ale policja wykluczyła zamach terrorystyczny. 

 

Dym, który wydobywał się z pożaru widać było z wielu kilometrów, a pożar sięgnął prawie wszystkich pięter. W akcji ratowniczej wzięło udział 40 wozów straży pożarnej i ok. 250 strażaków. Uratowali oni dużą liczbę ludzi i dotarli do 20 piętra budynku. O godzinie 14.00 brytyjskie służby ratownicze podały, że dogaszanie pożaru i przeszukanie budynku będzie trwało jeszcze przez kolejne 24 godziny.  W apartamentowcu znajdowało się 120 mieszkań, a mieszkańcy zostali ewakuowani między innymi do kościołów, które były w pobliżu. Z relacji świadków wynika, że wiele osób wyskakiwało z okien, by uniknąć spalenia żywcem.

W pożarze została poszkodowana polka ze swoim angielskim mężem i dziećmi, którzy przez jakiś czas uznawani byli za zaginionych, jednak zostali odnalezieni w jednym ze szpitali. MSZ jest w stałym kontakcie z bliskimi tej rodziny.

 

źródło: onet.pl; interia.pl